Można spotkać się z opinią, że praca tłumacza przysięgłego to zajęcie proste, czyste a już na pewno łatwe. W końcu język niemiecki można opanować na poziomie biznesowym już w 36 miesięcy (ulotka jednej z firm lektorskich).
Niestety jest to mit. Czasami pogłębiany przez samych tłumaczy, którzy ograniczają się do tłumaczeń określonej grupy dokumentów np. samochodowych. Profesjonalny tłumacz to bardzo często fachowiec z wielu dziedzin:
- prawa,
- ekonomii,
- medycyny,
- terminologii technicznej.
Jedno jest pewne – im szersze zainteresowanie, tym większe możliwości tłumacza przysięgłego.
Tłumacz przysięgły – pasjonat dziedzin nauki
Spotkałem się z pewnego rodzaju opinią, że tłumacz przysięgły nigdy nie będzie znał niemieckiego na takim samym poziomie jak „rodowity Niemiec”. Ciężko licytować się z tą opinią, gdyż opisany „rodowity Niemiec” może być ekspertem z jednej z wymienionych dziedzin. Wówczas zasób jego słów może być bogatszy niż tłumacza przysięgłego języka niemieckiego pochodzącego z Polski.
Jednak w pracy tłumacza ważne jest, aby równolegle ze zdobywanymi, fachowymi umiejętnościami pogłębiać swoją wiedzę dotyczącą konkretnych specjalistycznych terminologii.
Ja jako tłumacz przysięgły z pasją – dla siebie, bardzo często tłumaczę teksty z 3 ulubionych dziedzin:
- medycyny
- ekonomii,
- prawa
Oczywiście moi Klienci wiedzą, że „to jest mój konik” i wykorzystują moje umiejętności przy tłumaczeniach bardzo różnych prac. Dlatego tłumaczę dla nich między innymi:
- specjalistyczną dokumentację medyczną – tłumaczenia wykonuje bardzo często dla różnych instytucji. Ostatnimi czasy spopularyzowało się w Polsce „leczenie na zachodzie”. Moi Klienci dostarczają dla Mnie dokumenty dotyczące swojego leczenia, przebytych chorób czy odbytej rehabilitacji. Pomaga to np. w znalezieniu odpowiedniej placówki medycznej w Niemczech,
- prace ekonomiczne, analizy, symulacje – rynek finansowy to szeroka gałąź ekonomii. Klienci szukający biznesowego powiązania ze światem finansowym to bardzo często moi Klienci. Tłumaczyć można między innymi:
– dokumenty dotyczące analizy konkretnego rynku,
– symulację zagrożeń,
– kursy spółek giełdowych.
- akty prawne – tutaj spektrum moich prac, jako tłumacza jest bardzo rozległe. Klienci przynoszą mi często bardzo różne dokumenty prawne. Tłumaczyłem akty własności, majątkowe, stanu rzeczy, opinie, akty notarialne. Pewną ciekawostką jest tłumaczenie dokumentów własności z czasów, gdy istniała III Rzesza oraz II Rzeczpospolita. Prawdziwą „perełką” są dokumenty Pruskie, które tłumaczy się często w ramach pracy nad określeniem danej własności.
„Frontem do Klienta”, czyli nigdy nie ograniczać się w konkretnych tłumaczeniach
Zdarzają się sytuacje, że Klienci dostarczają bardzo różne, często złożone dokumenty, których tłumaczenie wymaga olbrzymiej uwagi oraz co tu ukrywać – znajomości fachowej terminologii z różnych zagadnień. Takie osoby, bardzo często same nie wiedza z jakim dokumentem mają do czynienia. Ustalanie ich treści a następnie tłumaczenie konkretnych zagadnień to prawdziwe wyzwanie, które co tu dużo mówić, jest niezwykle pasjonujące.
Co ciekawe, samo ukończenie konkretnych studiów czy zdobycie wiedzy na poszczególnych kursach doszkalających nie zawsze wystarcza. Potrzeba dużo samodyscypliny. Regularnego poszerzania umiejętności lektorskich czy związanych z tłumaczeniem.
Absolutnie nie można ograniczać się do jednego, dwóch działów czy dziedzin nauki, z których „jest się dobrym”. Słownictwo, terminologia czy frazeologia są tak bogate, że zwyczajnie w świecie nie wolno tego robić.
Jednak bycie tłumaczem to pasja, którą trzeba zarówno kochać jak i szanować. Pozwala ona zmierzać w kierunku wzorowości – pracy tłumacza przysięgłego języka niemieckiego.
